• Wpisów: 18
  • Średnio co: 105 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 16:16
  • Licznik odwiedzin: 4 501 / 2006 dni
 
istuff
 
AfraRoute ♥:  Ciemność, pusta przestrzeń, małe światło i park. Piękny zielony park, pełen cieszących się dzieci oraz ich rodziców. Vincent znajdował się na środku placu zabaw, stał w małej piaskownicy wśród kilku bobasów. Dzień był ciepły, i obfitował w promienie letniego słońca. Wszystko było piękne- i wręcz za idealne. Vincent bez słowa wyszedł z piaskownicy, nie budząc komentarzy matek, plotkujących na ławce. Powoli ruszył w stronę alei prowadzącej do marmurowej, białej fontanny. Nie widział co przedstawia rzeźba w jej środku, znajdowała się za daleko. Gdy szedł podziwiając wszystko co było dookoła, usłyszał nieśmiały głos, typowo nastoletni choć był tak cichy, że można było pomylić się i uznać iż był to głos dziecka. Odwrócił się i ujrzał nastolatkę, była o głowę niższa od niego, miała blond włosy i wyraziste zielone oczy.
- Przepraszam. Pan Carroll? – zapytała nastolatka, pochylając się ciekawsko do przodu - Szukałam Pana. Może usiądziemy a wszystko panu wyjaśnię. Dobrze? - Mężczyzna był całkowicie oszołomiony. Zdawał sobie sprawę, że to był sen. Ale był tak realistyczny. Nie było w nim nic niesamowitego, ponadludzkiego. Zwyczajny park i dziewczyna, która może była jakąś początkującą dziennikarką i odkryła kim jest. Zgodził się na propozycję. Zajęli miejsce na ławce pod drzewem klonu.
- Kim jesteś? Skąd mnie znasz? – Vincent od razu przeszedł do zadawania pytań.
- Proszę się uspokoić wszystko wyjaśnię, a nazywam się Skyler Hill – wyjaśniła wyciągając rękę w jego stronę- uścisnęli dłonie. Dziewczyna usiadła bokiem aby podczas swoich wyjaśnień widzieć reakcję Vincenta, chciała widzieć kiedy zwolnić a kiedy dać mu sekundę na ułożenie sobie nowych informacji – A wiedz, znam Pana bardzo dobrze. Zawsze przyglądam się Pańskim snom. Możemy przejść na Ty? – zapytała uprzejmie, zgodził się – Dziękuję, tak będzie mi łatwiej. Wiedz tak, wiem dokładnie co śniło się Ci wczoraj, rok temu, a nawet co podczas pierwszego snu. Obserwuje Twoje życie, wiem o czym myślisz przed snem… Ale przejdźmy do rzeczy. Umarłam gdy miałam zaledwie osiem lat i tak błąkam się w Twoim umyśle, od dziewięciu wiecznych lat. Z każdym dniem próbuje porozumieć się z Tobą ale jakoś nie mogłam. Dopiero teraz widzę Cię! – Na twarzy Vincenta widocznie ukazało się przerażenie. Nic nie rozumiał, nadal nie wiedział kim ona była – Jak mówiłam jestem tylko duszą w tym idealnym świecie. Tak naprawdę mnie tu nie ma, nie doznaję żadnych uczuć, żadnego ciepła, zimna. Nic. Ale bardzo, bardzo potrzebuję Twej pomocy. Chodzi o to, że chciałabym abyś pokazał mi jaki jest naprawdę świat w którym żyjesz. To wszystko jest Twoją wyobraźnią, zobacz ten park. To park z naprzeciwka Twojego domu, śnisz o nim ponieważ wieczorem poświeciłeś mu tyle myśli.
- Jak mogę Ci pomóc, nie mam magicznej mocy. Nie panuje nad swoimi snami nawet nie
potrafię tego zrobić… – spuścił głowę i podparł się dłońmi o brodę. Ciemne włosy opadły mu na twarz. Jakby chciał ukryć swoją bezradność.
- Ale to bardzo proste! Jak już mówiłam to wszystko Twoja wyobraźnia! Możesz
wyobrazić sobie kino, teatr, centrum handlowe a wszystko to się spełni. Możesz być bogaty, biedny, być o szczytu kariery albo dnie… – wymieniała tak z ogromnym zachwytem jakby sama mogła spełnić to co mówi.
- To od czego mam zacząć ?
- Zacznijmy od tego czy chcesz mi pomóc… – spojrzała na Vincenta odgarniając włosy z czoła.
- Chce – jedno słowo jakie wystarczyło do spełniania marzenia jednej małej duszyczki błąkającej się po snach trzydziestolatka.
- Zamknij oczy i wyobraź sobie, że jesteś mną.. – Skyler zamknęła oczy, to samo uczynił siedzący obok Vincent. Zobaczył to co chciała przekazać mu w słowach jego towarzyszka.
  Ujrzał duży dom, biały z ogromnym dziedzińcem. Po prawej stronie był sad jabłoniowy w którym starszy mężczyzna zbierał jabłka. Spojrzał w lewo aby zilustrować sytuację, obok była Skyler na jej twarzy widniał ogromny uśmiech.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
  • awatar
     
     
    TrevorTus
    Superb images, the shade and depth of the images are breath-taking, they draw you in as though you are a part of the composition.

    my website - http://journal-cinema.org/